Sanktuarium

Opiekunem duchowym wspólnoty jest o. Tomasz Pawlik OFMConv. Zapraszamy na spotkania w pierwsze wtorki miesiąca - Msza św. o godz. 17.00 (od listopada do marca) albo o godz. 18.00 (od kwietnia do października), a po niej spotkanie oraz w trzecie wtorki miesiąca - Adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy Franciszkańskiego Domu Formacyjno-Edukacyjnego godz. 18.00 (w okresie jesienno-zimowym) lub 19.00 (w okresie wiosenno-letnim).
Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej >>
Diecezja Bielsko-Żywiecka >>

Stowarzyszenie OPP

program do pit - darmowy

Przedostatnie spotkanie w tym roku kalendarzowym

5 grudnia spotkanie jak zwykle rozpoczęło się po Mszy Św. roratniej. W nastrój oczekiwania wprowadziły nas zapalone dziecięce lampiony, kazanie skierowane do dzieci i do dorosłych, nowenna odmawiana po mszy.

Spotkanie przebiegało przy imieninowym poczęstunku wczorajszej solenizantki Barbary. Były miłe słowa, życzenia, uściski. Imieninowa atmosfera pomogła też skrócić czas oczekiwania na uruchomienie sprzętu audiowizualnego, z którym tym razem mieliśmy duże kłopoty. I jak to bywa w takich przypadkach, SPRZĘT MOŻE ZAWIEŚĆ, CZŁOWIEK NIE – co potwierdziło i tym razem znane powiedzonko. Beatka stanęła na wysokości zadania i poprowadziła cały warsztat bez pomocy prezentacji, filmików i całego bogactwa internetu. Słuchaliśmy jej z zapartym tchem, a potem sami dzieliliśmy się własnymi doświadczeniami. A temat dotyczył słów afirmacji jako kolejnego języka miłości. Beatka mówiła m.in.:

Mark Twain powiedział: „jeden dobry komplement daje mi siłę na dwa miesiące życia”. Jeśli potraktujemy to dosłownie, wystarczyłoby sześć komplementów rocznie, aby utrzymać odpowiedni poziom w jego zbiorniku miłości. Twój partner prawdopodobnie potrzebuje więcej 🙂

Jednym ze sposobów okazywania miłości są afirmujące słowa. Salomon, starożytny autor literatury mądrościowej, napisał: „życie i śmierć są w mocy języka”. Zauważył również: „smutek przygnębia serce człowieka, rozwesela je dobre słowo”.

Komplementy i uznanie nadają się doskonale do okazywania miłości. Najlepiej wyrażać je w prostych, bezpośrednich i afirmujących stwierdzeniach, np:

  • Dobrze wyglądasz w tym garniturze.
  • Jesteś jeszcze piękniejsza w tej sukience!
  • Dziękuję, że pozmywałeś dzisiaj naczynia.
  • Dziękuję, że znalazłaś opiekunkę do dzieci na wieczór. To było dla mnie naprawdę ważne i chcę, żebyś wiedziała, że to doceniam.
  • Nikt nie potrafi ugotować ziemniaków, tak jak ty. Uwielbiam, jak je tak przyrządzasz.
  • Dziękuję, że wyniosłeś śmieci.

Pomyśl tylko, jak wyglądałaby atmosfera w małżeństwie, gdyby mąż i żona regularnie słyszeli od partnera takie słowa? Daleko lepiej jest powiedzieć: „Chcę, żebyś wiedział, że doceniam to, że wynosisz śmieci”, niż użyć stwierdzenia w rodzaju: „W końcu zorientowałeś się, że trzeba wynieść śmieci. A już myślałam, że muchy zrobią to za ciebie”. Zawsze, gdy zobaczymy, że partner zrobi coś dobrze, należy mu o tym powiedzieć. Komplementy są daleko lepszym sposobem motywowania ludzi niż ciągłe narzekanie. Gdy mówimy partnerowi wiele komplementów, motywuje go to do wzajemności i zrobienia czegoś, na czym nam zależy.

Komplementy są tylko jednym ze sposobów wyrażania afirmacji. Innym jest zachęcanie. Zachęcanie to także dodawanie odwagi. Wszyscy mamy dziedziny, w których nie czujemy się bezpiecznie. Brakuje nam odwagi, co powstrzymuje nas przed osiągnięciem rzeczy, na których nam zależy. Może dopiero twoja zachęta zdoła obudzić uśpiony potencjał partnera w dziedzinie, w której brak mu poczucia bezpieczeństwa.

Być może twój partner posiada wielki potencjał w jakiejś dziedzinie i potrzebuje twojego wsparcia, aby go wykorzystać. Może powinien zapisać się na kurs, który pomoże rozwinąć jego uzdolnienia. Może powinien spotkać ludzi, którzy odnieśli sukces w tej dziedzinie i poradzą mu, co powinien zrobić. Twoje słowa mogą dać mu odwagę konieczną do uczynienia pierwszego kroku. Nie chodzi tu o wywieranie presji na partnera, aby zrobił coś, co twoim zdaniem powinien zrobić. Chodzi o zachęcanie go do rozwijania zainteresowań, które już posiada.

Na przykład niektórzy mężowie wywierają presję na żonę, aby się odchudzała. Mówią: „Ja ją tylko zachęcam, ale ona odbiera to jako krytykę”. Dopiero gdy sama zechce zrzucić zbędne kilogramy, można mówić o zachęcaniu. Jeśli nie ma takiego pragnienia, wszelkie uwagi na ten temat mijają się z celem i rzadko są zachęceniem. Prawie zawsze interpretowane są jako krytyka i próba wzbudzenia poczucia winy. Nie wyrażają miłości, lecz odrzucenie.

Lecz jeśli żona mówi: „Chyba zacznę stosować jakąś dietę”, wtedy mąż może ją zachęcić i powiedzieć: „Jeśli się na to zdecydujesz, wiem jedno – na pewno ci się uda. To jedna z rzeczy, które mi się w tobie podobają. Jeśli sobie coś postanowisz, zrobisz to. Jeśli właśnie tego chcesz, zrobię wszystko, aby ci w tym pomóc”. Takie słowa mogą dodać partnerowi odwagi, aby uczynił pierwszy krok.

Zachęcanie wymaga empatii i spojrzenia na świat z perspektywy partnera. Zanim to zrobimy, musimy dowiedzieć się, co jest dla niego ważne. Przez zachęcanie komunikujemy: „Wiem, co jest dla ciebie ważne. Zależy mi na tobie. Jestem przy tobie. Jak mogę ci pomóc?” Próbujemy pokazać, że wierzymy w partnera i jego zdolności. Utwierdzamy go i chwalimy.

Większość ludzi ma większy potencjał, niż kiedykolwiek zdoła wykorzystać. Często powstrzymuje ich brak odwagi. Kochający małżonek może spełnić rolę katalizatora w życiu takiej osoby. Oczywiście, czasami trudno jest zdobyć się na słowa zachęcenia. Może nie jest to nasz podstawowy język miłości, a nauczenie się go będzie wymagało wiele wysiłku, szczególnie, jeśli z naszych ust często padały krytyczne lub potępiające słowa. Mogę jednak zapewnić, że rezultat jest tego wart.

Miłość jest łagodna. Jeśli mamy okazywać ją werbalnie, musimy wybierać łagodne słowa. To dotyczy także sposobu, w jaki je wypowiadamy. Te same słowa mogą mieć różne znaczenie, zależnie od tego, jak je wypowiemy. Czasami słowa komunikują jedno, a ton głosu coś zupełnie odmiennego. W ten sposób wysyłamy podwójny komunikat. Partner zazwyczaj zinterpretuje go, opierając się na tonie głosu, a nie na słowach, które wybraliśmy.

Gdy mówisz z przekąsem: „Chętnie pozmywam naczynia po obiedzie”, nie zostanie to odebrane jako przejaw miłości. Z drugiej strony, możemy mówić o zranieniach, cierpieniu, a nawet gniewie w sposób łagodny, tak iż nasze wypowiedzi będą komunikować miłość. Słowa: „Czuję się zraniona i rozczarowana, że nie chciałeś mi dzisiaj pomóc”, powiedziane szczerze i z łagodnością, mogą być wyrazem miłości. Osoba, która je wypowiada pragnie, aby partner wiedział, co czuje i przeżywa. Mówiąc o swoich odczuciach, podejmuje próbę budowania intymności. Prosi o rozmowę o smutkach, jakich doświadczyła, aby znaleźć uzdrowienie. Te same słowa wypowiedziane głośno i surowym tonem nie wyrażałyby miłości, ale osąd i potępienie.

Niezwykle ważny jest sposób, w jaki mówimy. Jeśli chcesz okazać miłość partnerowi, kiedy jest rozgniewany i traci panowanie nad sobą, nie powinnaś odpowiadać w równie gwałtowny sposób, ale spokojnie, łagodnym tonem głosu. Słowa, które wykrzykuje, możesz potraktować jako informację o jego uczuciach i pozwolić mu wyrazić swój punkt widzenia, gniew i cierpienie. Spróbuj spojrzeć na całą tę sytuację z jego perspektywy i łagodnie wyrazić zrozumienie dla uczuć, jakie nim targają. Jeśli wina leży po twojej stronie, przyznaj to i poproś o wybaczenie. Powinniśmy poszukiwać zrozumienia i pojednania, nie próbując dowieść, że racja leży po naszej stronie. Na tym polega dojrzała miłość, do której należy dążyć, jeśli pragniemy rozwoju swojego małżeństwa.

Miłość nie pamięta złego. Miłość nie przywołuje błędów przeszłości. Nikt nie jest doskonały. Nie zdołamy zmienić przeszłości. Tak wielu ludzi obciąża swoje życie bagażem przeszłości. Ciągle przywołują dawne błędy i niszczą potencjalnie wspaniały dzień.

  • Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłeś.
  • Nigdy ci tego nie zapomnę.
  • Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie zraniłeś.
  • Nie rozumiem, jak możesz siedzieć tak beztrosko po tym, jak mnie potraktowałeś.
  • Powinieneś czołgać się przede mną, błagając o przebaczenie.

To nie jest wyrażanie miłości, ale urazy, zgorzknienia i pragnienia zemsty. Najlepszą rzeczą, jaką można zrobić z błędami przeszłości, to zostawić je tam. Nie możemy zaprzeczyć, że miały miejsce i z pewnością sprawiły nam wiele cierpienia. Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz się z nią pogodzić i uwolnić od jej błędów. Przebaczenie nie jest uczuciem, lecz wyborem. To decyzja okazania łaski, a nie domagania się kary. Przebaczenie jest wyrazem miłości. Kocham cię. Troszczę się o ciebie i decyduję się ci przebaczyć. Moje poczucie krzywdy nie minie od razu, ale nie pozwolę, aby to stanęło między nami. Popełniłeś błąd, ale nadal jesteś moim mężem i przejdziemy przez to razem. Tak brzmi afirmacja wypowiedziana w dialekcie łagodnych słów.

Miłość prosi, a nie żąda. Kiedy żądam czegoś od żony, zachowuję się jak rodzic i traktuję ją jak dziecko. Rodzic może powiedzieć trzylatkowi, co ma zrobić, i dziecko musi go posłuchać. Jednak w małżeństwie jesteśmy równymi sobie partnerami, choć z pewnością niedoskonałymi. Jeżeli mamy zbudować bliską relację, musimy znać swe pragnienia. Jeżeli chcemy okazywać sobie miłość, musimy wiedzieć, czego chce partner.

Bardzo ważny jest sposób, w jaki wyrażamy swe pragnienia. Jeśli brzmią jak żądania, trudno będzie budować bliskość i prawdopodobnie zrazimy tym partnera. Jeśli wyrażamy nasze potrzeby i pragnienia w formie prośby, udzielamy mu wskazówek, a nie stawiamy ultimatum. Mąż, który mówi: „Pamiętasz to ciasto z jabłkami, które czasami pieczesz? Czy mogłabyś upiec je w tym tygodniu? Uwielbiam takie ciasta”, pokazuje żonie, jak może okazać mu swoją miłość i przez to buduje bliskość. Z drugiej strony mąż, który mówi: „Nie upiekłaś żadnego ciasta odkąd urodziło się dziecko. Chyba nie mam co liczyć na ciasto z jabłkami przez najbliższe osiemnaście lat” zachowuje się jak nastolatek, a nie dorosły człowiek. Żądania nie sprzyjają bliskości.

Kiedy prosisz partnera o coś, potwierdzasz w ten sposób jego wartość i zdolności. Pokazujesz, że posiada lub potrafi zrobić coś cennego i znaczącego w twoich oczach. Kiedy stawiasz żądania, nie jesteś kochającą żoną, lecz tyranem, a twój partner poczuje się poniżony. Prośba stwarza możliwość wyboru. Partner może ją spełnić lub nie, ponieważ miłość zawsze jest wyborem. Dzięki temu, co robi, nabiera szczególnego znaczenia. Świadomość, że żona kocha mnie tak bardzo, że jest gotowa spełnić moją prośbę, pokazuje mi, że troszczy się o mnie, podziwia mnie i chce zrobić coś, co sprawi mi przyjemność. Nie możemy zaskarbić sobie miłości żądaniami, nie będzie to wyrazem miłości.

Afirmacja jest jednym z pięciu podstawowych języków miłości. W obrębie tego języka występuje wiele dialektów, których wspólnym elementem jest wykorzystanie słów w celu okazania miłości partnerowi. Jeśli mówienie nie jest twoją mocną stroną i nie jest to twój podstawowy język miłości, ale przypuszczasz, że jest to język miłości twojego partnera, dobrze jest zacząć uczyć się wyrażania miłości w ten właśnie sposób. Warto również okazywać swoje uczucia w sposób niebezpośredni, tzn. wypowiadać się pozytywnie o partnerze przed innymi ludźmi. W końcu ktoś przekaże mu twoje słowa. Powiedz swojej teściowej, jakiego masz wspaniałego męża. Kiedy ona przekaże mu twoje słowa, efekt będzie jeszcze większy. Uczucia można również wyrazić na piśmie. Słowa pisane mają tę zaletę, że można do nich wielokrotnie powracać.

Pokrótce tak wyglądał wykład Beatki. Inni dorzucili do niego przykłady z własnego życia. Dość długi wykład zafundował nam też niespodziewanie ojciec Stefan, poruszając wątki, na które często nie zwracamy uwagi. Obiecał też przygotować szczegółową katechezę po zgłębieniu tematu literaturą przedmiotu.

Spotkanie zakończyliśmy modlitwą i błogosławieństwem ojca Stefana. Kolejny raz spotkamy się w tygodniu przedświątecznym, we wtorek 19 grudnia. Wcześniej, w piątek 15 grudnia, można wziąć udział w Adoracji Najświętszego Sakramentu w Bazylice Mniejszej w Rychwałdzie – nasz dyżur trwa od 20.00 do 22.00 Liczymy na liczny udział Sycharków.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Kronika